01 maj 2017

Wielka Brytania

Sąd ujawnił mediom nazwisko poszkodowanego Polaka. „Nie spodziewałem się” - stwierdza pokrzywdzony!

  sad ujawnil nazwisko poszkodowanego news- Nie spodziewałem się, że moje dane zostaną ujawnione i szczerze mówiąc wcale mnie to nie ucieszyło - stwierdził wczoraj w rozmowie ze mną Przemysław Żyliński, o którym piszą dziś media na wyspach brytyjskich. Młody emigrant opowiedział mi o tym jak mocno oberwał od walijskiej rodziny, ile szwów założono mu na głowie, na palcu jednej z rąk oraz na głowie. Lokalny portal Daily Post zrelacjonował rozprawę, która odbyła się przed sądem koronnym w Mold, wskazując, że jeden z napastników straszył ofiarę użyciem maczety. Szczegóły na temat obrażeń odniesionych przez Polaka pominięto.

 


- 8 metalowych klipsów na głowie, 10 szwów na palcu, 3 na plecach i pozostałe blizny nie wzięły się od straszenia maczetą, tylko od jej użycia – stwierdził w rozmowie ze mną Przemysław Żyliński, który ucierpiał w wyniku ataku z 27 maja ub. r. kiedy napadła na niego 3 osobowa rodzina Walijczyków i 19-letni mężczyzna. W zdarzeniu uczestniczył 52-letni mężczyzna i dwójka jego potomstwa - córka w wieku 19 i syn mający lat 20.

O sprawie zakończonej uznaniem oskarżonych za winnych napaści motywowanej względami narodowościowymi – ksenofobicznego i brutalnego ataku z użyciem maczety – pisaliśmy wczoraj w art. pt.: „Powiedzieli mu, żeby wracał do Polski, a potem pobili go metalową rurą i straszyli maczetą”. Powołując się na publikację Daily Post opisaliśmy na łamach Naszych Stron zdarzenie, do którego doszło na miesiąc przed referendum w sprawie BrExit'u.

Obowiązkiem policji jest stanie na straży porządku publicznego. Zadaniem sądu jest osądzanie i karanie przestępców. Rolą mediów jest z kolei informowanie o ważnych, interesujących i kontrowersyjnych wydarzeniach. W tym przypadku sąd nie zastrzegł danych personalnych ofiary, co spotkało się z dużym zaskoczeniem pobitego Polaka. Walijska redakcja zapytana o komentarz nie udzieliła jak dotąd żadnej odpowiedzi dlaczego opublikowano nazwisko poszkodowanego.

Kilka dni temu media brytyjskich na wyspach pisały o wydarzeniu z udziałem 56-letniej Polki z Birmingham. Informacje na ten temat przedstawiliśmy w art. pt.: „Grupa nastolatek z Birmingham napadła na 56-letnią Polkę. Kpiły z tego, że słabo mówi po angielsku!”. W artykule znajduje się nazwisko osoby poszkodowanej, ale zostało ono opublikowane za zgodą jej córki, która rozmawiała z dziennikarzem lokalnej gazety. Pobitego Polaka z Walii nikt nie zapytał o zgodę na publikację nazwiska.  

Adam Andrzejko

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

sad ujawnil nazwisko poszkodowanego news2a

JW_DISQUS_ADD_A_COMMENT JW_DISQUS_ADD_A_COMMENT

Emigrant z Rumunii ustanowił nowy rekord w ilości skradzionych telefonów jednego wieczoru

  rekordzista ukradl 20 telefonow komorkowych newsW ubiegły poniedziałek w Leeds koncertował popularny zespół Parkway Drive. Wydarzenie, którego początek miał miejsce o godz. 19.00, przyciągnęło tysiące fanów. Wśród osób podziwiających australijskich wykonawców krążył emigrant pochodzący z Rumunii, który wykorzystując nieuwagę zgromadzonych osób ukradł 20 telefonów komórkowych. Choć zespół ma w swoim repertuarze utwór „Don't Close Your Eyes” i fani bardzo go lubią, tak obecność na koncercie gwiazdy całkowicie odwróciła uwagę od tego co się wokół nich dzieje. Na szczęście jeden z okradzionych wykazał się większym sprytem niż złodziej.

 


Nieświadomi zagrożenia fani wpatrzeni byli w scenę, na której występowała sprowadzona zza granicy kapela. We wspomnianym na wstępie utworze pt.: „Don't Close Your Eyes” zespół śpiewa o miłości. Wieczór pełen pozytywnych emocji zakończył się dla 20 osób utratą cennej własności. Spora grupa wyszła z koncertu w mało optymistycznym nastroju.

Jeden z fanów, który spostrzegł brak komórki użył aplikacji Find My iPhone, która doprowadziła go w pobliże utraconego telefonu. Poinformowana o zdarzeniu policja zatrzymała podejrzanego mężczyznę. Okazał się nim 25-letni Rumun, który na co dzień mieszka w Romford na terenie Essex. U mężczyzny znaleziono 20 telefonów komórkowych.

Dotychczasowy rekord w ilości skradzionych telefonów podczas jednego wieczoru należał do 39-letniego Stefana Neagu z Rumunii, który 12 grudnia ub.r. ukradł podczas koncertu Limp Bizkit w Manchester zdołał ukraść 19 komórek. Sąd skazał go na 3 miesiące więzienia i nakazał deportację. 15 z 19 telefonów udało się zwrócić właścicielom.

West Yorkshire Police w związku ze sprawą z Leeds podjęła czynności zmierzające do ukarania emigranta. Po przesłuchaniu sporządzony zostanie wniosek o ukaranie, który trafi do lokalnego sadu. Równolegle prowadzone są czynności zmierzające ku odnalezieniu właścicieli telefonów. Sprawie z dnia 10 kwietnia 2017 r. nadano numer referencyjny 13170163289.

newsman

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

rekordzista ukradl 20 telefonow komorkowych news2a

Na zdjęciu: Część ze skradzionych w Leeds telefonów komórkowych, które odzyskano po interwencji policji.

JW_DISQUS_ADD_A_COMMENT JW_DISQUS_ADD_A_COMMENT

Morderca z Polski trafił do więzienia za gwałt i rabunek na 55-letniej kobiecie

  michał cezary podlaszczyk skazany newsMichał Cezary Podlaszczyk (l.33) podczas napaści łamanym angielskim zwrócił się do ofiary słowem "love" domagając się, by przerażona kobieta odpowiedziała mu to samo. Następnie zażądał od ofiary, by podała mu pin kod do karty, którą wcześniej włożyła do bankomatu. Zabrał jej też ledwo wyjęte £20, a po trzykrotnym gwałcie z opróżnionej torebki ukradł drobne w kwocie £1.15. Po wszystkim odszedł stwierdzając, że za zabrane pieniądze kupi sobie piwo. Polak uznany za winnego gwałtu ma na swoim koncie morderstwo, za które w Polsce kazano mu odsiedzieć 12,5 roku.

 


Michał Podlaszczyk miał zaledwie 17 lat gdy w Polsce dopuścił się morderstwa. Po odsiedzeniu 10 z 12,5 rocznego wyroku wyszedł na wolność. Po 15 miesiącach wyjechał do UK. 29 października 2016 r. brał udział w napaści na 55-letnią kobietę, którą spotkał w pobliżu Bede Park przy Western Boulevard w Leicester. Napastnik uderzył przerażoną ofiarę w twarz tak mocno, że z jej ust wypadła proteza. Zdarzenie, do którego doszło ok. godz. 7.15 zakończyło się gwałtem i rabunkiem.

Z relacji poszkodowanej wynika, że napastnik zgwałcił ją trzykrotnie. Podlaszczyk domagał się też pieniędzy. Zmusił kobietę, by oddała mu podjęte z bankomatu 20 funtów i podała mu kod pin do karty. Ofiara gwałtu była tak przerażona, że podała mu właściwą kombinację liczb. Po wszystkim odszedł twierdząc, że pieniądze potrzebuje na piwo. Po dwóch miesiącach wpadł w ręce policji i został doprowadzony przed sąd. W czasie rozprawy zasłabł, prosząc o chwilę przerwy.

Sędzia widząc rozwój sytuacji odroczył dalsze procedowanie i wobec oskarżonego polecił przeprowadzenie badań psychiatrycznych. Po 4 miesiącach od nagle przerwanego procesu Podlaszczyk kolejny raz stanął przed sądem, gdzie uznany został przez ławę przysięgłych za winnego zarzucanej mu napaści, gwałtu przez penetrację, kradzieży oraz rabunku. Zgodnie z poleceniem sędziego ma on spędzić w więzieniu co najmniej 7,5 roku.  

newsman

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

michał cezary podlaszczyk skazany news2a

Na zdjęciu: Michał Cezary Podlaszczyk (l.33).

JW_DISQUS_ADD_A_COMMENT JW_DISQUS_ADD_A_COMMENT

Ogromny pożar w obozowisku dla uchodźców w Dunkierce. Los 600 osób nieznany!

  obozowisko w dunkierce pozar newsObozowisko The Grande-Synthe w Dunkierce na północy Francji było w ostatnim czasie schronieniem dla 1.500 uchodźców. Po wczorajszym pożarze ewakuowano 900 osób, które jak deklarują organizacje charytatywne - trafiły w bezpieczne miejsce. Los pozostałych 600 pozostaje nieznany. Ogień doszczętnie strawił drewniane szopy, które zamieszkiwali imigranci próbując przedostać się do Wielkiej Brytanii. Ogień pojawił się po zamieszkach pomiędzy Kurdami i Afgańczykami. Pogorzelisko nie nadaje się do zamieszkania.

 


Obozowisko na północ od Dunkierki wzniesiono po inicjatywie organizacji Doctors Without Borders. W odległości ok. kilometra od dzikiego obozowiska zbudowano od podstaw drewniane szopy. Doprowadzono elektryczność i wodę. Do dyspozycji uchodźców ze wschodu oddano też w pełni wyposażoną siłownię. Do wczoraj w obozowisku panował względny spokój.

Codzienny porządek narzucany przez pracowników wolontariatu zakłóciły zamieszki, do których doszło pomiędzy Kurdami i Afgańczykami. W bójkach uczestniczyło ok. 150 osób. Kiedy wśród zabudowań na terenie obozowiska wybuchł pożar podjęto decyzję o ewakuacji. Uchodźców przeniesiono w inne miejsca, gdzie zaoferowano im potrzebną opiekę.

Podczas ewakuacji doliczono się 900 osób, które skorzystały z opcji przeniesienia. Los pozostałych 600 uchodźców pozostaje nieznany. Może to oznaczać, że będą próbowali przedostać się na własną rękę w pobliże Calais. Do pokonania mają niespełna 50 kilometrów. Jeśli faktycznie tam dotrą, to będą mogli podejmować tam próby przedostania się do Wielkiej Brytanii.

Obozowisko w Calais zlikwidowano w październiku 2016 r. Decyzję podjęły francuskie władze lokalne w porozumieniu z urzędnikami ze stolicy. Uchodźcy trafili do francuskich ośrodków imigracyjnych deklarujących wolne miejsca. Zrównanie z ziemią „Dżungli” wywołało spore poruszenie wśród osób opowiadających się za koniecznością niesienia pomocy uchodźcom.  

newsman

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

obozowisko w dunkierce pozar news2a

Le camp de Grande-Synthe détruit par un incendie

(https://www.youtube.com/watch?v=94A7cNc2Klg)

{youtube}94A7cNc2Klg{/youtube}

 

France: Fire rages across Grande-Synthe refugee camp after fight between Kurds and Afghans

https://www.youtube.com/watch?v=r8Kpz5i2_8E

{youtube}r8Kpz5i2_8E{/youtube}

JW_DISQUS_ADD_A_COMMENT JW_DISQUS_ADD_A_COMMENT

Brytyjka dostała £26.000, by porzucić zasiłki! Rozkręciła biznes i sprzedaje kokardki za 1 funta!

  walizka pelna pieniedzy news26.000 funtów otrzymała każda z 6 rodzin, które wylosowano do udziału w programie "The Great British Benefits Handout". Według kursu wahającego się na skutek BrExit'u funta to około 122 tys. złotych. To więcej niż odprawa dla polskich górników gotowych na odejście z pracy. Samotna matka z 4 dzieci nie dość, że nie zdołała pomnożyć powierzonej jej kwoty, to jeszcze stanęła twarzą w twarz z nakazem eksmisji. I choć udało się to zagrożenie oddalić na jakiś czas, to właściciel domu powiadomił ją ostatecznie, że zamierza wkrótce sprzedać nieruchomość. Historia 1 z 6 rodzin przedstawionych w dokumencie Channel 5 kończy eksperyment społeczny ze statusem porażki.


Warunkiem uczestnictwa w programie była deklaracja o rezygnacji z otrzymywanych zasiłków. Według autorów eksperymentu – brytyjskiej stacji telewizyjnej Channel 5 - zgłoszeń do II edycji programu było więcej niż przy nakręcaniu poprzedniego sezonu. Program, który promowano sloganami o większych pieniądzach, większych możliwościach, zakończył się równie wielką i spektakularną porażką, która pokazano w telewizji.

28-letnia Sophie z miejscowości Basildon marzyła o otwarciu firmy zajmującej się projektowaniem i wykonaniem sukienek dla małych księżniczek tak jakby splajtowała. Tak jakby, ponieważ pomimo dużego talentu Brytyjka nie znalazła zbyt wielu nabywców na swoje kreacje. Podczas realizacji programu udało się jej sprzedać zaledwie jedną sukienkę za 65 funtów. Kilkuletnia klientka, która przymierzyła szyta na miarę kreację, była bardzo zadowolona

Brytyjka dopingowana i wspierana przez matkę, liczyła, że jej biznes szybko przyniesie korzyści, bo ma talent i w okolicy nie ma zbyt dużej konkurencji. Szybko okazało się, że pomysł na biznes nie cieszył się zainteresowaniem. Kobieta oddając dzieci po opiekę matce wsiadała w samochód odwiedzając kolejne miejsca, gdzie wystawiała swoje produkty. Kiedy kolejny raz rozstawiła swoje stoisko, okazało się, że trafiła na osiedlową wyprzedaż, gdzie sprzedała kilka kokardek za 1 funta.

Historie pozostałych rodzin, które pokazano w II serii dokumentu, obejrzeć można pod tym adresem:

http://www.channel5.com/show/the-great-british-benefits-handout/

newsman

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

walizka pelna pieniedzy news2a

Na zdjęciu: Walizka pełna pieniedzy. Sophie z Basildon podczas kiermaszu, gdzie sprzedała kilks kokardek.

JW_DISQUS_ADD_A_COMMENT JW_DISQUS_ADD_A_COMMENT

Osoby Zaginione

Stracił pracę, mieszkanie, trafił na ulicę - rodzina poszukuje Karola Oleszczuka z Londynu

Stracił pracę, mieszkanie, trafił na ulicę - rodzina poszukuje Karola Oleszczuka z Londynu

Karol Oleszczuk do Wielkiej Brytanii przyjechał z Siedlec. Od jakiegoś czasu mieszkał i pracował w Londynie. Odkąd pracodawca przestał wypłacać mu...

Zaginął 6 lat temu w Szkocji. Rodzina nie traci nadziei, że Adam się w końcu odnajdzie!

Zaginął 6 lat temu w Szkocji. Rodzina nie traci nadziei, że Adam się w końcu odnajdzie!

22-letni Adam Krzyszpin zaginął w styczniu 2010 roku. Pomimo podjętych wówczas poszukiwań jego losy są do dzisiaj nieznane. Zaniepokojona rodzina nie...

Zakończono poszukiwania 62-letniej turystki z Polski

Zakończono poszukiwania 62-letniej turystki z Polski

Poszukiwania zaginionej Ireny Wawszczak trwały 10 dni. W akcji przeczesania terenu gdzie ostatni raz ją widziano udział wziął policyjny helikopter i pies...