01 maj 2017

Wielka Brytania

Zapadł wyrok w sprawie Polki, którą oskarżono o zabójstwo byłego partnera

  monika martackanewsMichał Rejner (l.38) i Monika Matracka (l.35) byli zakochaną w sobie parą, która dzieląc trud życia na emigracji zamieszkała w irlandzkim Limerick. Pod koniec 2015 r. w ich związku pojawiły się problemy. 30 grudnia doszło do kłótni, która zakończyła się w bardzo tragiczny sposób. Kobieta sięgnęła po nóż, którym ugodziła partnera. Po zabójstwie ukryła ciało w ogródku za domem i dołączyła do znajomych denata, którzy zaniepokojeni jego nieobecnością podjęli poszukiwania. Po roku od zbrodni zapadł wyrok skazujący Polkę na karę pozbawienia wolności.  

  

Zabójczyni przez ponad tydzień ukrywała prawdę. Choć dokładnie wiedziała co stało się z zaginionym, to próbując zmylić trop poszukiwań, udawała, że nie ma pojęcia o tym co stało się z Michałem Rejnerem. Kiedy ciało zaginionego odnaleziono w ogródku za wynajmowanym przez parę domem kobieta podjęła współpracę z policją. Podczas przesłuchania wyjawiła śledczym z irlandzkiej Gardy, że doszło do kłótni podczas której sięgnęła po nóż.

Ciało Michała Rejnera znaleziono w ogrodzie. Było przykryte folią, dwoma paletami oraz plastykowym workiem z torfem. Do dziś nie ujawniono wyników z sekcji zwłok, co mogłoby przybliżyć rodzaj doznanych przez niego obrażeń. Potwierdzono jedynie, że do śmierci doszło na skutek zranienia nożem. Prokurator postawił Polkę w stan oskarżenia twierdząc, iż jest ona winna morderstwa. Martacka przyznała się do zabójstwa, którego wcześniej nie planowała.

Sędzia Mr Justice Butler skazał Polkę na karę 8 lat pozbawienia wolności. Z uwagi na brak wcześniejszych problemów z prawem oraz szybkim przyznaniem się do winy zdecydował się zredukować karę o 2 lata. Dopuścił też możliwość wniesienia o transfer sprawy do Polski, tak by skazana kobieta karę pozbawienia wolności mogła odbywać w kraju pochodzenia. Czas pobytu w więzieniu policzono Matrackiej od dnia aresztowania tj. od 8 stycznia 2016 r.  

newsman

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

monika martackanews2a

Na zdjęciu: Michał Rejner (l.38) i Monika Matracka (l.35)  

JW_DISQUS_ADD_A_COMMENT JW_DISQUS_ADD_A_COMMENT

Ekstradycja Polaka za wyrok z 2003 roku nie łamie Praw Człowieka – zdecydował brytyjski sąd!

  marcin manecki ekstradycja newsMarcin Manecki, ojciec 3 dzieci, pracujący na terenie Londynu i zamieszkały w Blackpool, będzie musiał wrócić do Polski, by odbyć karę pozbawienia wolności zasądzoną w 2003 r. Według sędziego Sir Wyn'a Williams'a rozpatrującego sprawę w Royal Courts of Justice w Londynie powołanie się na Artykuł 8 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka było bezzasadne. Apelację 33-letniego dziś emigranta odrzucono.  

 

 


Powrót do Polski i odsiadka 10 miesięcy i 10 dni kary pozbawienia wolności za kradzież popełnioną w styczniu 2003 r. oznacza konieczność rozstania się z rodziną, 3 dzieci i partnerką, na blisko rok czasu. Wyrok wobec Marcina Maneckiego wydany został w zawieszeniu, co umożliwiło mu opuszczenie kraju w maju 2004 r. Kiedy ustalono, że nie dopełnił on wszystkich wymaganych formalności – w tym nie wpłacił odszkodowania, o absencji skazanego powiadomiono kuratora.

Marcin Manecki wyjechał z Polski mając 19 lat. We wrześniu 2006 r. wystawiono za nim list gończy, który w styczniu 2009 r. podparto Europejskim Nakazem Aresztowania. W kwietniu 2015 r. o prowadzonych poszukiwaniach powiadomiono National Crime Agency, która namierzyła Maneckiego w marcu 2016 roku. 33-latka namierzono na terenie Londynu, gdzie pracował „za lepsze pieniądze” podczas gdy jego dzieci wraz z partnerką mieszkały w Blackpool.

Poszukiwany przez polskie służby Manecki odwołał się od decyzji wydanej przez high Court w Londynie i powołał się na Artykuł 8 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka. Sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego w Londynie. Polak prosił we wniosku o udzielenie mu prawa do pozostania na wyspach brytyjskich przy rodzinie. Sędzia uznał, że ekstradycja do kraju pochodzenia nie staje w sprzeczności z prawem do kontynuowania życia z rodziną.

newsman

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

marcin manecki ekstradycja news2a

Na zdjęciu: Sir Wyn Williams (Fot.: Wikipedia)

JW_DISQUS_ADD_A_COMMENT JW_DISQUS_ADD_A_COMMENT

O emigracji, uchodźcach i długu to będzie dyskusja - Jean-Claude Juncker z wizytą u premier Wielkiej Brytanii

  theresa may juncker newsNegocjacje w sprawie BrExit'u odłożono do czasu przeprowadzenia i ogłoszenia wyników wyborów parlamentarnych w Wielkiej Brytanii. Do głosowania, które odbędzie się w dniu 8 czerwca, pozostało 6 tygodni. To chwila wytchnienia dla brytyjskich polityków dopytywanych przez media o przyszłość kraju. Nie zwalniająca tempa premier Theresa May zaprosiła do siebie Jean-Claude'a Juncker'a, by omówić szczegóły wyjścia UK z UE. Spotkanie zaplanowano na najbliższą środę w Londynie.

 

 


Razem z Junckerem w spotkaniu z premier Wielkiej Brytanii ma udział wziąć Michel Barnier, któremu powierzono funkcję szefa zespołu negocjacyjnego w sprawie BrExit'u. Po stronie brytyjskiej zadanie to powierzono Davidowi Davisowi. Choć nie przedstawiono szczegółowego programu wizyty, tak spodziewać można się, że tematem rozmów będą przede wszystkim dwa tematy. Pierwszy to prawa pobytowe dla imigrantów z Europy, którzy mieszkają i pracują w UK oraz koszta wyjścia z europejskiej wspólnoty.

Kilka dni temu media podejmujące temat BrExit'u spekulowały, że do ogólnych kosztów opuszczenia Unii Europejskiej oszacowanych na £ 51,2 mld (60 mld euro) Komisja europejska będzie chciała dorzucić wydatki związane z przyjęciem syryjskich uchodźców. Pieniądze w nieokreślonej dotąd kwocie miałyby trafić do Turcji, by ta podjęła działania zmierzające do złagodzenia skutków kryzysu. W maju ub. r. Elżbieta Bieńkowska wpadła na pomysł, by karać kraje nie przyjmujące uchodźców kwotą 250 tys. euro za 1 osobę.

Pomysł Elżbiety Bieńkowskiej, pełniącej od 2014 r. funkcję Europejskiego Komisarza ds. Rynku Wewnętrznego i Usług, szybko okrzyknięty został irracjonalnym. Choć wzbudził sporo emocji, to kar za odmowę przyjęcia uchodźców nie udało się przeforsować. Jak sobie z tym problemem poradzi premier Theresa May? Wielka Brytania prowadzona przez premiera Davida Camerona zadeklarowała gotowość pomocy syryjskim rodzinom i dzieciom. W 2015 r. zaoferowano możliwość przyjęcia 20.000 z czego 2.000 miało docelowo trafić do Szkocji.

O jakie zatem kary finansowe chodzi Komisji Europejskiej tym razem i czy będą one miały w ogóle szansę bytu? Wątpliwe. Wszystko wskazuje, że to kolejny temat mający być w zamyśle pożywką dla mediów, by za sprawą publikacji naciskały na premier i stymulowały określone nastroje wśród mieszkańców wysp brytyjskich. Przyjazd Junckera jak dotąd nie wzbudził dużego zainteresowania Brytyjczyków. Nie wykluczone jednak, że przed siedzibą premiera przy 10 Downing Street witać będą go w najbliższą środę euroentuzjaści liczący na odwołanie BrExit'u.    

newsman

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

theresa may juncker news2a

Na zdjęciu: Theresa May i Jean-Claude Juncker

JW_DISQUS_ADD_A_COMMENT JW_DISQUS_ADD_A_COMMENT

Zastój i dalsza islamizacja albo Frexit – co czeka Francję?

  macron lepan francja newsI turę wyborów prezydenckich we Francji wygrało 2 spośród 11 kandydatów. Różnica pomiędzy liczbą zdobytych głosów to ok. 870 tys. Emmanuel Macron z 23,9% poparciem i Marine Le Pan, na którą zagłosowało 21,4% wyborców o poparcie wyborców zabiegać będą do 7 maja 2017 r. Francuzi mają do wyboru politycznego amatora, nie mającego żadnego doświadczenia w polityce lub kobietę określaną mianem córki diabła, oferującą rodakom wyjście z Unii Europejskiej. Jedno z nich zostanie prezydentem Francji.  

 


Emmanuel Macron (l.40) nie ma doświadczenia w polityce. Nie był posłem, ani merem, ani też radnym miejskim. Nie startował wcześniej w żadnych wyborach. Urzędnik państwowy przez 2 lata pracujący na stanowisku ministra gospodarki, przemysłu i cyfryzacji. Ma wiedzę z zakresu bankowości i żonę Brigitte Trogneux, rozwódkę starszą o 24 lata, którą poślubił w 2007 r. Para do dziś nie doczekała się potomstwa. To kandydat, który nie widzi potrzeby wyprowadzenia Francji z Unii Europejskiej.

Marine Le Pan (l.49) prawniczka, polityk, od 2004 r. europarlamentarzystka, kandydowała w 2012 r. w wyborach prezydenckich, w latach 2003–2011 wiceprzewodnicząca, a od 2011 przewodnicząca nacjonalistycznego Frontu Narodowego. Matka trójki dzieci Jehanne Chauffroy, Mathilde Chauffroy i Louis Chauffroy. Po rozwodzie z drugim mężem poświeciła się polityce. Wobec postępującej dużymi krokami islamizacji Francji przyszłość kraju widzi poza granicami zjednoczonej Europy.

Francuzi oddając najwięcej głosów na Macrona i Le Pan pokazali, że mają już dość lewicowych rządów, których kontynuacja zdaniem prawicowych działaczy - zaprowadzić może na skraj przepaści. I choć Francja z Niemcami ogłosiły ostatnio, że zamierzają pracować nad silną Europą, tak żadne obietnice nie są w stanie zapewnić bezpieczeństwa obywatelom. W ostatniej dekadzie stan zagrożenia terrorystycznego utrzymuje się w kraju na wysokim lub podwyższonym poziomie. Francuzi mają dość.

Macron i Le Pen zmierzą się w drugiej turze 7 maja 2017.  

newsman

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

macron lepan francja news2a

Na zdjęciu: Emmanuel Macron (l.40), Marine Le Pan (l.49).

JW_DISQUS_ADD_A_COMMENT JW_DISQUS_ADD_A_COMMENT

Wyjaśniono jak doszło do wypadku tramwaju, w którym zginęła 35-letnia Polka

  croydon tram crash news9 listopada 2016 r. w pobliżu przystanku tramwajowego Sandilands w Croydon doszło do bardzo poważnego wypadku z udziałem tramwaju komunikacji miejskiej. W wyniku wykolejenia się składu śmierć poniosło 7 osób, a 51 odniosło obrażenia. Wśród poszkodowanych znajdowała się 35-letnia Dorota Rynkiewicz, która zmarła na skutek odniesionych obrażeń. Komisja badająca okoliczności zdarzenia potwierdziła wstępne przypuszczenia, że do wypadku doszło na skutek przekroczenia dozwolonych prędkości na łuku torowiska. To nie jedyne ustalenia, które jako winnego śmierci kilku osób wskazują motorniczego.


Po 5 miesiącach od wypadku z informacji uzyskanych przez BBC wynika, że do wypadku doszło z uwagi na przekroczenie prędkości oraz błąd zabezpieczeń zamontowanych w panelu sterowania pojazdem. Skład wykoleił się w miejscu gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 13 mph. Jak ustalono motorniczy przysnął, a pojazd rozpędził się do 46 mph. Dodatkowo urządzenie nazywane "hamulcem umarlaka" - "a dead man's handle" nie zadziałało tak jak powinno.

Hamulec awaryjny, który ma zatrzymać pojazd podczas utraty przytomności motorniczego, nie zadziałał tak jak powinien. Firma Tram Operations Ltd, która zatrudniała motorniczego twierdzi, że ich pracownik był monitorowany pod względem zdrowia oraz ogólnej kondycji i nic nie wskazywało, by był niedysponowany, chory lub przemęczony. Mimo wszystko 42-latek zasnął, a gdy tramwaj zbliżył się do zakrętu prędkość była tak duża, że doszło do wykolejenia.

Podczas śledztwa dziennikarskiego przeprowadzonego przez BBC dla programu Victoria Derbyshire ustalono, że na tej samej linii gdzie doszło do opisywanego wypadku, miały miejsce inne przypadki przekroczenia prędkości przez motorniczych. Jeden ze składów poruszał się z prędkością 40 mph, choć w miejscu pomiaru obowiązywało ograniczenie do 25 mph. Czterej z kilku przepytanych motorniczych przyznało, że zdarzało im się przysnąć w pracy.

Jak dotąd nie informowano o oficjalnych wynikach badań przeprowadzonych po wypadku w Croydon. Doniesienia BBC udowadniają, że wypadku można było uniknąć. Nie ulega żadnej wątpliwości, że bezpieczeństwo pasażerów zależy nie tylko od stanu psycho-fizycznego motorniczych, ale również od sprawności pojazdów. 42-latek po aresztowaniu pod zarzutem zabójstwa przesłuchiwany był przez 12 godzin, po czym wyszedł warunkowo z aresztu.

W dalszym ciągu nie podano do wiadomości publicznej danych personalnych motorniczego. Nie ustalono również terminu procesu, w którym odpowie on na zarzut zabójstwa polegającego na doprowadzeniu do śmierci kilku osób. Dalsze czynności w sprawie prowadzone będą po publikacji oficjalnego raportu na temat wypadku z listopada ub.

newsman

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

croydon tram crash news2a

Na zdjęciu: Miejsce wypadku, śp. 35-letnia Dorota Rynkiewicz.

JW_DISQUS_ADD_A_COMMENT JW_DISQUS_ADD_A_COMMENT

Osoby Zaginione

Stracił pracę, mieszkanie, trafił na ulicę - rodzina poszukuje Karola Oleszczuka z Londynu

Stracił pracę, mieszkanie, trafił na ulicę - rodzina poszukuje Karola Oleszczuka z Londynu

Karol Oleszczuk do Wielkiej Brytanii przyjechał z Siedlec. Od jakiegoś czasu mieszkał i pracował w Londynie. Odkąd pracodawca przestał wypłacać mu...

Zaginął 6 lat temu w Szkocji. Rodzina nie traci nadziei, że Adam się w końcu odnajdzie!

Zaginął 6 lat temu w Szkocji. Rodzina nie traci nadziei, że Adam się w końcu odnajdzie!

22-letni Adam Krzyszpin zaginął w styczniu 2010 roku. Pomimo podjętych wówczas poszukiwań jego losy są do dzisiaj nieznane. Zaniepokojona rodzina nie...

Zakończono poszukiwania 62-letniej turystki z Polski

Zakończono poszukiwania 62-letniej turystki z Polski

Poszukiwania zaginionej Ireny Wawszczak trwały 10 dni. W akcji przeczesania terenu gdzie ostatni raz ją widziano udział wziął policyjny helikopter i pies...